You are currently viewing Alkohol – czy faktycznie na zdrowie?

Alkohol – czy faktycznie na zdrowie?

Alkohol często towarzyszy nam przy okazji różnych spotkań czy imprez, a w trakcie jego spożywania często można usłyszeć słowa: ‘na zdrowie’. Tylko czy rzeczywiście alkohol ma cokolwiek wspólnego ze zdrowiem?

Domyślam się, że tym wpisem włożę kij w mrowisko, ale czy jest sens dyskutować z badaniami naukowymi? To, co tutaj piszę, to nie są moje własne opinie. To wyniki badań naukowców z wielu różnych krajów.

 

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem

Na początek sprawdźmy, co w tym temacie ma do powiedzenia Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem. W ich badaniach alkohol został zaklasyfikowany do pierwszej grupy produktów rakotwórczych. Szacują, że około 700 tysięcy nowotworów rocznie na świecie wywołuje spożywanie alkoholu.

Nowotwory

Można powiedzieć, że nie ma bezpiecznej dawki, bo już 10 gramów etanolu tygodniowo, czyli 100 mil wina 10% czy 200 ml piwa 5% lub jeden kieliszek o pojemności 25 ml wódki zwiększa ryzyko wystąpienia raka wątroby o 55%, raka żołądka o 20%. W przypadku jamy ustnej i przełyku ryzyko wystąpienia raka wzrasta pięciokrotnie względem osób niepijących, a woreczka żółciowego i krtani dwukrotnie.

Nic dziwnego, że tak wiele ludzi choruje na nowotwory.

Wątroba

Chodźmy dalej, wątroba to najważniejszy narząd pod kątem usuwania toksyn z organizmu. Najczęściej jej choroby wywołuje alkohol. Wystarczy spożywanie alkoholu przez kilka dni z rzędu i może to wywoływać jej stłuszczenie. Zwiększa też ryzyko marskości wątroby u kobiet dwunastokrotnie, a u mężczyzn czterokrotnie.

Marskość wątroby, to jeden z jej ostatnich etapów funkcjonowania. Wcześniej występuje jej stłuszczenie i zwłóknienie. Żeby do tego doprowadzić wcale nie są potrzebne ogromne ilości alkoholu. Zaprzestanie jego spożywania w odpowiednim momencie i rozpoczęcie dbania o zdrowie może w dużym stopniu odwrócić te zmiany.

Trzustka

Około 70% wszystkich przypadków zapalenia trzustki spowodowane jest alkoholem. Najpierw pojawia się epizod ostrego zapalenia, później pojawia się przewlekłe zapalenie, które mocno nią uszkadza.

Alkohol zwiększa lepkość wydzieliny trzustkowej, co prowadzi do tworzenia się czopów w jej przewodach. To sprzyja powstawaniu stanów zapalnych i jej zwłóknieniu. Powoduje też przedwczesną aktywację enzymów trawiennych przez nią produkowanych. Trzustka w normalnych warunkach produkuje enzymy w formie nie aktywniej i ulegają aktywacji dopiero po jej opuszczeniu. Alkohol przyśpiesza aktywację tych enzymów jeszcze przed opuszczeniem trzustki, co prowadzi do jej nadtrawienia i uszkadzania.

Ponadto alkohol w zależności od rodzaju, ma sam w sobie wysoki indeks glikemiczny. Rekordzistą jest tutaj piwo. Ma aż 110. Ponadto jest spożywane z węglowodanami prostymi – sokami, cola czy wysoko przetworzonymi przekąskami, co dodatkowo obciąża trzustkę.

Układ odpornościowy i oddechowy

Alkohol upośledza pracę układu odpornościowego i zaburza pracę układu oddechowego. Powoduje obniżenie produkcji substancji bakteriobójczych, redukuje aktywność komórek odpornościowych, jak chociażby makrofagi, zmniejsza aktywność limfocytów. Zmniejsza też aktywność rzęsek oczyszczających drogi oddechowe.

Badania pokazują, że osoby spożywające alkohol są bardziej narażone na zapalenie płuc.

Regeneracja organizmu i jakość snu

W czasie snu, organizm, zamiast się regenerować, trawi dostarczony alkohol. Jest on rozkładany do aldehydu octowego, który jest jeszcze bardziej toksyczny, niż sam etanol. Jest to proces, który pochłania bardzo dużo energii. Spada poziom glukozy, bo wątroba, zamiast wydzielać glukozę trawi alkohol, więc masz ochotę na węglowodany proste, które jeszcze bardziej podsycają stany zapalne wywołane przez alkohol. Nerki muszą pracować na wysokich obrotach, więc jest zwiększone wydalanie moczu, za czym idzie odwodnienie.

W ciągu godziny wątroba radzi sobie z 10 gramami etanolu, czyli jednym kieliszkiem wódki o pojemności 25 ml. Jest to długi i bardzo obciążający proces. O regeneracji tu nie ma mowy.

Alkohol, nie jest środkiem nasennym. Wręcz odwrotnie. To, że zasypia się szybciej, nie ma zbyt dużego znaczenia w porównaniu z tym, jak bardzo jest obniżona jakość snu. Sen jest znacznie płytszy i zdecydowanie mniej regenerujący, kiedy organizm pracuje nad usunięciem toksyn. Często osoby po spożyciu alkoholu budzą się wcześnie, nie dlatego że się dobrze wyspały, ale dlatego, że sen jest znacznie płytszy i znacznie łatwiej się wybudzić.

Przy wieczornym spożywaniu alkoholu zwiększa się ryzyko wystąpienia bezdechu sennego aż o 25%.

Bezdech senny, to wielokrotne zatrzymanie lub spłycenie oddechu w czasie snu, prowadzące do niedotlenienia, które również utrudnia regenerację.

Alkohol powoduje zwężenie górnych dróg oddechowych i zmniejszenie napięcia mięśni gardła, co utrudnia przepływ powietrza. Bezdech senny może prowadzić do nadciśnienia, niewydolności serca, a nawet zawału czy udaru. Może też pojawić się refluks, depresja czy zaburzenia koncentracji.

Kości

Nawet niewielkie ilości alkoholu sprzyjają powstawaniu osteoporozy poprzez zaburzenia gospodarki hormonalnej i zmniejszenie produkcji komórek odpowiedzialnych za budowę kości. Za to podnosi poziom kortyzolu, który sprzyja rozkładowi kości. Zaburza też gospodarkę witaminy D, która reguluje wchłanianie wapnia. Tak więc kości stają się słabsze i zmniejsza się ich gęstość mineralna.

Układ nerwowy

Alkohol powoduje zaburzenia pamięci i koncentracji również po zmetabolizowaniu go, ponieważ działa toksycznie na komórki układu nerwowego powodując ich uszkodzenie. Spowalnia działanie układu nerwowego, przez co uznawany jest za depresant.

Odwodnienie

Woda jest człowiekowi bezwzględnie potrzebna do życia. Jest potrzebna do wszystkich procesów zachodzących w organizmie, a alkohol nie tylko blokuje wchłanianie wody, ale również odwadnia.

Aby strawić 250 ml wina, czyli ok 12 gram etanolu, człowiek traci około 500 ml wody. Przy większych ilościach alkoholu utrata wody jest proporcjonalnie większa.

Popularne mity

Czerwone wino wcale nie wpływa korzystnie na zdrowie. Jest to po prostu chwyt marketingowy. Osoby, która tak twierdzą, powołują się na zawartość resweratrolu. Faktycznie, znajduje się tam, ale skutki uboczne spożywania etanolu zawartego w winie przeważają na jego niekorzyść. Jeśli chcesz dostarczyć sobie resweratrol, to po prostu jedz winogrona.

Kolejny mit to to, że piwo zapobiega powstawaniu kamieni nerkowych. Jest to bliźniacza historia jak z czerwonym winem. Piwo owszem, jest moczopędne, przez co w pewnym stopniu może zapobiegać powstawaniu kamieni, ale zawarty w piwie etanol ma zdecydowanie więcej negatywnych skutków ubocznych. W zamian możesz wypić herbatę ze skrzypu polnego. Również działa moczopędnie, a dodatkowo dostarcza cenne minerały.

Często spotykanym mitem jest również polecanie wódki na przeziębienie. Jeśli czytasz uważnie i ze zrozumieniem ten tekst od początku, to chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. Kiedy pojawia się choroba czy osłabienie organizmu, należy go wspomóc w walce z infekcją, a nie jeszcze dodatkowo obciążać.

Całkowita rezygnacja z alkoholu

Po czterech tygodniach całkowicie pozbawionych spożycia alkoholu zmniejsza się zawartość tłuszczu w wątrobie, przez co zaczyna lepiej pracować i obniża się poziom złego cholesterolu.

Badania pokazują, że osoby niepijące mają więcej energii, lepszą koncentrację, lepszą pamięć i kondycję.

Nie marnują czasu na kaca. 😉

A teraz samodzielnie odpowiedz sobie na tytułowe pytanie, czy alkohol ma cokolwiek wspólnego ze zdrowiem.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak zadbać o siebie kompleksowo, to tutaj możesz zakupić mojego e-booka, gdzie wszystkiego się dowiesz KLIK.

A jeśli to wszystko Cię przytłacza, możesz nabyć mojego e-booka razem z indywidualną konsultacją, gdzie udzielę Ci odpowiedzi na wszystkie pytania i wytłumaczę interesujące Cię tematy krok po kroku KLIK.

Jeśli chcesz więcej ciekawych informacji oraz być na bieżąco z najnowszymi wpisami, zapisz się na newsletter.

Zostańmy w kontakcie.

 

Ten post ma jeden komentarz

  1. Marlena Hr

    Nie uważam, że alkohol sprzyja zdrowiu. Sama pijam go naprawdę rzadko (lampka szampana w Sylwestra i tyle).

Dodaj komentarz